Reklama
  • Wtorek, 24 maja 2016 (08:05)

    Choroba wieńcowa serca

Pada ofiarą choroby wieńcowej: najpierw – zagłodzone i niedotlenione – szybko się męczy. Potem boli, w końcu odmawia współpracy.

Reklama

Nasze serce jest odżywiane i zaopatrywane w tlen dzięki tzw. naczyniom wieńcowym. Są to duże naczynia krwionośne, które są bezpośrednio odpowiedzialne za utrzymywanie serca w dobrym stanie. Jeśli coś dzieje się z naczyniami wieńcowymi, serce prędzej czy później to odczuje.

Najczęściej problemem są blaszki miażdżycowe: w ściankach naczyń wieńcowych odkładają się cholesterolowe złogi. Im jest ich więcej, tym ścianki grubsze, a światło naczynia krwionośnego mniejsze. A im jest ono mniejsze, tym węższym strumieniem płynie krew do serca.

Jeśli dojdzie do znacznego zwężenia naczyń wieńcowych, mówimy o chorobie wieńcowej, zwanej też chorobą niedokrwienną serca.

Na szybsze odkładanie się blaszki miażdżycowej narażeni są zwłaszcza ci z nas, którzy mają podwyższone stężenie we krwi „złego” (frakcja LDL) cholesterolu (powyżej 130 mg%), z jednocześnie niskim poziomem „dobrego” (frakcja HDL) cholesterolu – ponieważ ten „dobry” posiada zdolność wymiatania tego „złego”.

Procesy miażdżycowe przyspiesza wiele rzeczy

Jeśli palimy papierosy, jesteśmy dwukrotnie bardziej narażeni na rozwój wieńcówki. Ryzyko choroby rośnie, jeśli mamy cukrzycę, otyłość typu brzusznego, nadciśnienie i więcej siedzimy, niż się ruszamy.

Wieńcówka pojawia się częściej z wiekiem, a u kobiet z momentem wkroczenia w menopauzę. Dopóki miesiączkujemy, kobiece hormony płciowe – estrogeny – chronią nasz układ krwionośny przed niekorzystnymi zmianami. Gdy jednak estrogenów zaczyna brakować, doganiamy mężczyzn, którzy na chorobę wieńcową zapadają średnio o 10 lat wcześniej.

Najnowsze badania wykazują, że miażdżyca często miewa charakter zapalny! U jej podłoża bowiem może leżeć zakażenie bakterią Helicobacter pylori (to ta, która odpowiada za wywoływanie wrzodów żołądka) lub pierwotniakiem Chlamydia (którym zarażamy się drogą płciową i który do tej pory znany był głównie z tego, że mógł powodować bezpłodność).

Choroba wieńcowa z początku daje o sobie znać w łagodny sposób. Ot, szybciej się męczymy podczas wysiłku. Jest to związane z tym, że w stanie spoczynku nasze serce potrzebuje mniej krwi i tlenu – i mimo zwężonych naczyń dostaje wymaganą ich dawkę.

Kiedy jednak zmuszamy je do bardziej wytężonej pracy, np. uprawiając sport czy wspinając się po schodach, zapotrzebowanie serca na tlen i krew rośnie. Zwężone naczynia nie dają jednak rady transportować odpowiedniej ich ilości – a my mamy uczucie duszności i męczliwości.

Z czasem odczuwamy bóle w klatce piersiowej, najczęściej za mostkiem

Możemy je opisać jako gniecenie, dławienie w piersiach, rozpieranie albo palenie. Ból może promieniować do gardła i szyi lub barku, możemy mieć uczucie, że drętwieją nam ręce. Często odczuwamy też wtedy niepokój, mamy nudności i zawroty głowy. Co ciekawe, ból w klatce piersiowej nigdy nie jest kłujący czy przeszywający.

Wszystkie objawy pojawiają się po fizycznym wysiłku i ustępują, gdy odpoczniemy. Ulgę przynosi także zażycie preparatów zawierających nitroglicerynę. Jeśli objawy ustępują po wysiłku, to znaczy, że cierpimy na stabilną postać choroby wieńcowej.

Typowe dla niej jest też to, że ból w piersiach pojawia się często rano, gdy serce po spoczynku znów podejmuje bardziej intensywny wysiłek. Lekarze amerykańscy pierwsi dostrzegli, że wieńcówka dawała się we znaki mężczyznom odśnieżającym swoje auta przed porannym wyjazdem do pracy.

Ból może się też pojawić w stresujących chwilach lub wtedy, gdy na dworze jest zimno lub zjemy nazbyt obfity posiłek. Jeśli cierpimy na stabilną postać wieńcówki, ból i duszność nękają nas kilka razy w tygodniu, ale raczej nie ma bezpośredniego zagrożenia życia.

Takie zagrożenie występuje w niestabilnej postaci choroby. W tej postaci choroby nęka nas przedłużający się ból za mostkiem, który po ustąpieniu powraca z jeszcze większym natężeniem. Pojawia się także ból nocny.

Zresztą ból potrafi nas zaatakować bez uchwytnej przyczyny (np. bez stresów czy wysiłku)

Takie objawy wskazują, że nasze naczynia wieńcowe są coraz węższe. Często powodem jest skrzeplina, która częściowo zatyka któreś z naczyń wieńcowych. Ten stan grozi zawałem serca! Nie musi do niego dojść, bo organizm w takich momentach uruchamia specjalne mechanizmy, które pozwalają rozpuścić skrzepliny.

Ale jedna trzecia chorych nie ma tyle szczęścia: u tych osób organizm nie da sobie rady ze skrzepliną i do zawału dojdzie.

Jakie badania?

Jeśli wywiad z pacjentem wskazuje na wieńcówkę, lekarz kieruje chorego na:

1 Badanie EKG. W badaniu spoczynkowym, zwłaszcza w stabilnej wieńcówce, niewiele widać. Bardziej miarodajne jest EKG w chwili występowania bólu lub tzw. próba wysiłkowa (patrz: podpis na zdjęciu).

2 Holter. 24-godzinne badanie EKG, wykonywane za pomocą noszonego przez dobę urządzenia. Wykrywa zmiany w pracy serca nawet u osób, u których wieńcówka nie daje jeszcze objawów.

3 Echo serca. Badanie USG. Często robi się je po podaniu leku, który przyspiesza czynność serca, przez co rośnie jego zapotrzebowanie na tlen.

4 Koronarografię. To rentgenowskie zdjęcia naczyń wieńcowych po podaniu kontrastu. Wykrywa charakterystyczne dla choroby wieńcowej zwężenia tętnic.

Pomoc chirurga

Bywa, że zwężone naczynia wieńcowe trzeba udrożnić. Zabieg taki zwie się angioplastyką. Polega on na wprowadzeniu do zwężonego naczynia balonika, który, rozpychając się w jego wnętrzu, miażdży blaszkę miażdżycową.

Czasem wprowadza się do naczynia specjalne stenty, czyli rodzaj metalowych rusztowań. Ich zadaniem jest zabezpieczenie naczynia przed ponownym zwężeniem. Jeśli udrożnienie naczyń nie jest możliwe, stosuje się tzw. by-passy, czyli wszczepia się pomosty z naczyń tętniczych i żylnych, pobranych np. z podudzi. Takie pomosty po prostu omijają zwężenie.

Leczenie objawowe

To podstawa terapii wieńcówki. Obejmuje m.in. podawanie statyn (to leki obniżające poziom cholesterolu). Dzięki statynom naczynia wieńcowe mogą się nawet troszkę poszerzyć. Trzeba też obniżać ciśnienie (przez codzienne zażywanie leków).

Niektórzy chorzy biorą niewielkie dawki kwasu acetylosalicylowego (tzw. aspiryny) – dotyczy to głównie osób zagrożonych zawałem lub już po nim. Stosuje się też leki zmniejszające zapotrzebowanie serca na tlen (tzw. beta-blokery). Dzięki nim serce lepiej sobie radzi nawet wtedy, gdy tlenu jest mniej.

Kobiece bóle

Panie mogą nieco inaczej niż panowie odczuwać napady bólów wieńcowych. Mężczyźni czują ból w klatce piersiowej i okolicy zamostkowej; kobiety często nie potrafią go dokładnie umiejscowić (ma u nich bardziej promieniujący charakter) ani go opisać.

Częściej skarżą się na duszności. Lekarze szybko rozpoznają wieńcówkę, jeśli towarzyszy jej charakterystyczny ból za mostkiem. Trudniej postawić właściwą diagnozę, gdy objawy są mniej oczywiste.

Dobry Tydzień
Więcej na temat:choroby | EKG | Nie | badanie | moc | Panie | procesy | leczenie | Echo | Echo | USG | HDL | chlamydia | LDL

Zobacz również

  • Choruję na miażdżycę. Jakie leki mogę uzyskać w ramach programu darmowych leków po 75. roku życia? Sylwia z Białegostoku więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.