Reklama
  • Poniedziałek, 13 marca (13:05)

    Grypa – problem sercowy

Jeśli ją zlekceważymy i nie doleczymy do końca, może zniszczyć serce, a nawet życie.

Reklama

Nie da się jej przeoczyć. Infekcja grypowa rozwija się bardzo szybko i dosłownie zwala nas z nóg. Już kilka godzin po kontakcie z wirusem (maksymalnie 48 godzin) czujemy się ciężko chorzy: mamy wysoką gorączkę (w grypie sięga ona nawet 40°C), jesteśmy tak słabi, że nie mamy siły dokończyć rozpoczętego zdania. A o pójściu do pracy w ogóle możemy zapomnieć.

Wstrząsają nami dreszcze, bolą nas mięśnie i stawy, łamie nas w kościach, atakuje ból głowy. Kolejne objawy, takie jak drapanie i ból gardła, katar czy kaszel mogą pojawić się później – ale też może w ogóle ich nie być.

Atak grypy trzeba „wyleżeć”!

Reklamy prześcigają się w zachwalaniu środków, które pokonają wywołujące ją wirusy. Tym samym utrwalają w nas przekonanie, że wystarczy połknąć pigułkę i można podczas grypy robić wszystko: pracować, zajmować się dziećmi czy nawet jeździć na nartach. Tymczasem to nieprawda!

Leki te łagodzą jedynie objawy choroby – gorączkę, katar, bóle mięśni i głowy. Najmądrzejsza rzecz, jaką możemy wtedy zrobić, to położyć się na kilka dni (lub tydzień) do łóżka. Nie ma skuteczniejszego lekarstwa na grypę niż wygrzanie się pod kołdrą i „przechorowanie” do końca infekcji.

Jeśli pozostaniemy w cieple i nie będziemy obciążać organizmu żadnym wysiłkiem, to sam rozprawi się z wirusami. Osobom starszym i przewlekle chorym (ich odporność jest obniżona) lekarz może podać leki przeciwwirusowe. Pamiętajmy, że niedoleczona lub leczona nieprawidłowo, zaniedbana lub „przechodzona” grypa niesie ryzyko poważnych powikłań kardiologicznych.

Jednym z nich jest zapalenie mięśnia sercowego

Rozwija się ono zazwyczaj w dwa lub trzy tygodnie od wystąpienia pierwszych objawów grypy. Ale może dać o sobie znać dopiero po kilku tygodniach. Jak rozpoznać tę chorobę? Ciągłe zmęczenie i senność, rozbicie i stany podgorączkowe lub niewysoka gorączka – to niepokojące objawy.

Czasem pojawia się płytki oddech i postępującą duszność, a także przyśpieszenie częstości bicia serca. Chorobie mogą towarzyszyć bardziej zdecydowane objawy, takie jak kołatanie i zaburzenia rytmu serca, połączone niekiedy z zasłabnięciem, omdleniem, a nawet utratą przytomności.

Częstym objawem zapalenia mięśnia sercowego są też ostre, przeszywające bóle umiejscowione głęboko w klatce piersiowej, za mostkiem, promieniujące do szyi, lewego barku i pleców, typowe dla bólów wywoływanych choroba wieńcową. Nasilają się one w czasie kaszlu, połykania, chodzenia, leżenia na lewym boku i na plecach, a zmniejszają się podczas siedzenia i pochylania się do przodu.

Ale uwaga: bywa, że pogrypowe zapalenie serca przebiega bezobjawowo. Zaatakowane przez wirusy serce tylko od czasu do czasu odczuwa „potknięcia” w pracy, co jest skutkiem dodatkowych skurczów tego narządu.

Zapalenie mięśnia sercowego to nie jedyna pogrypowa choroba serca

Czasami powikłaniem pogrypowym może być arytmia. Obecnie wiele osób cierpi na różne postacie przewlekłych arytmii serca. Wszystkie one muszą się liczyć z tym, że w wypadku infekcji grypowej może dojść do nasilenia, nawrotu czy ujawnienia się arytmii.

Kolejnym poważnym powikłaniem pogrypowym może być zaostrzenie przewlekłej niewydolności serca.

Gdy pojawią się jakieś niepokojące dolegliwości, trzeba jak najszybciej skontaktować się z lekarzem

Im szybciej zostanie postawiona diagnoza i podjęte leczenie, tym wirusy zrobią mniejsze szkody w sercu. W większości przypadków rozpoznanie zostaje postawione na podstawie wywiadu i osłuchania stetoskopem.

Jednak ostateczna diagnoza wymaga zrobienia RTG klatki piersiowej, nieraz wykonuje się jeszcze badanie holterowskie EKG. Pomocne są też analizy krwi – OB, morfologia, badanie na obecność przeciwciał przeciwwirusowych czy badanie poziomu markerów ryzyka zawałowego.

Czasem jednak trzeba zrobić poważniejsze badanie: biopsję mięśnia sercowego – na podstawie fragmentu tkanki określa się rodzaj wirusa, który zaatakował nasze serce.

Powikłania kardiologiczne po przebyciu grypy zwykle wymagają leczenia szpitalnego.

Ograniczenie aktywności fizycznej, nastawienie się na wypoczynek i unikanie stresu – to da naszemu organizmowi siłę do walki z chorobą. Gdy pojawią się zaburzenia pracy serca, trzeba będzie uzupełnić poziom elektrolitów w organizmie (podaje się preparaty z potasem i magnezem).

Czasem stosuje się też leki zazwyczaj zalecane w leczeniu arytmii. W niewydolności serca pomagają też środki rozszerzające naczynia krwionośne i poprawiające pracę mięśnia sercowego.

Niektóre osoby wymagają leczenia na oddziale intensywnej terapii – czasem konieczne jest wspomaganie krążenia za pomocą specjalnej aparatury. Jeżeli dojdzie do rozwoju ciężkiej niewydolności serca, jedyną skuteczną metodą leczenia w niektórych przypadkach bywa przeszczep serca.

Co nam daje szczepienie?

To dobry sposób ochrony przed grypą i jej powikłaniami. Dzięki niemu albo nie zachorujemy na grypę, albo – jeśli wirus jednak przechytrzy naszą odporność – objawy choroby będą łagodniejsze, a ryzyko powikłań zdecydowanie zmaleje.

Bezwzględnie co rok powinny się szczepić osoby z przewlekłymi chorobami serca, zwłaszcza wień cową, i z przewlekłą niewydolnością serca. W przypadku zachorowania aż 3-krotnie zwiększa się u nich ryzyko powikłań ze strony serca.

Co robić, by nie doszło do powikłań?

1. Brać leki. Wysoką gorączkę trzeba obniżać. Ale nie aspiryną! Jej zażycie podczas grypy może wywołać zespół Rey’a, groźny zwłaszcza dla dzieci i młodzieży. Lepiej sięgać po leki z grupy NLPZ (niesterydowe przeciwzapalne). Łagodzą bóle mięśni, stawów i głowy. Jeśli zachodzi taka potrzeba, można użyć leków na katar i kaszel.

2. Leżeć w łóżku. Przez cały czas choroby prowadzić oszczędzający tryb życia, by organizm skupił się na walce z chorobą.

3. Jeść pokarmy lekkostrawne. Np. buliony, gotowane warzywa i owoce.

Wirusy w sercu

Te wywołujące grypę najpierw trafiają do nosa, gardła, tchawicy, oskrzeli. Tu w ciągu kilku godzin niszczą nabłonek górnych dróg oddechowych, który jest pierwszą zaporą. Następnie wędrują w głąb organizmu.

Gdy dotrą do serca i osiedlą się w nim, organizm wytwarza przeciwciała, które czasem – zamiast wirusa grypy – atakują komórki naszego serca. Dochodzi do stanu zapalnego, który zmniejsza kurczliwość mięśnia sercowego.

Serce z coraz większym wysiłkiem wypompowuje do naczyń coraz mniejszą ilość krwi. W końcu dochodzi do stopniowego rozszerzania lewej komory serca i postępującej niewydolności tego narządu.

Jeśli zapalenie mięśnia sercowego obejmuje także osierdzie (to cienka błona otaczająca serce), pomiędzy ścianą serca a zewnętrzną warstwą worka osierdziowego gromadzi się duża ilość płynu, który uciska na serce, co dodatkowo zaburza jego pracę.

Dobry Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.