Reklama
  • Wtorek, 29 listopada 2016 (13:05)

    Jak dbać o serce, by nie dopuścić do powikłań po grypie

Powikłania grypy są bardzo groźne, szczególnie gdy sprawa dotyczy pogrypowego zapalenia mięśnia sercowego (ZMS). Dlatego pamiętaj, że profilatyka jest najważniejsza. Jak dbać o serce, gdy szerzą się infekcje, opowiada kardiolog dr n. med. Krzysztof Makowiecki.

Teoretycznie, wszyscy wiemy  lub  czujemy, że nasze życie zależy od stanu serca, a więc należy o nie szczególnie dbać. Ale nie zawsze przekonanie to przekłada się na codzienną praktykę. Oto, co ma do powiedzenia na ten temat – specjalista.

Panie doktorze, jak zadbać o serce zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy szerzą się różne infekcje, w tym najgroźniejsza grypa?

Reklama

Odpowiedź najprostsza brzmi: budować odporność. I jest słuszna absolutnie dla wszystkich, nie tylko dla pacjentów kardiologicznych. Choroby układu krążenia są obecnie największym zagrożeniem życia i powodują połowę wszystkich zgonów w Polsce.

W tej smutnej statystyce właśnie choroby serca, a nie nowotwory, jak sądzi wiele osób, zajmują pierwsze miejsce. Coraz częściej słyszymy, że nasze społeczeństwo się starzeje, więc wraz z upływem czasu serce pracuje coraz mniej efektywnie i mogą pojawić się związane z tym dolegliwości.

Gdy się pojawią, nie wolno ich lekceważyć i należy zgłosić się do lekarza. Ponadto starszy organizm szybciej „łapie” różne sezonowe infekcje. Tak więc zalecenie, by budować odporność, sformułowałbym jeszcze ostrzej: konsekwentna i systematyczna budowa odporności to absolutna konieczność, jeśli chcemy optymalnie wykorzystać swój własny potencjał zdrowotny. Należy więc sięgać po wszystkie zalecane sposoby, by ją wzmocnić.

Czy do takich działań należy również szczepienie przeciwko grypie?

Jak najbardziej. Przecież to szczepienie chroni nas przed groźną chorobą lub zapewnia jej łagodny przebieg. Przypominam o tym swoim pacjentom, bo, jak wiadomo panuje moda, by negować potrzebę szczepień.

Oczywiście nie należy wybierać się na szczepienie przy kiepskim samopoczuciu, lepiej uzgodnić to z lekarzem. Taka ochrona układu oddechowego przed atakiem drobnoustrojów jest ponadto bardzo istotna dla funkcjonowania układu krążenia.

Pozwala uniknąć pogorszenia stanu zdrowia, a także wykluczyć sytuację, w której   silna infekcja wirusowa może wywołać ciężką niewydolność serca.

Stan pacjentów bywa różny, zależny od rodzaju  dolegliwości, wieku, ogólnej formy. Czy jest jakaś wspólna dla wszystkich  zasada  budowy i wzmacniania odporności?

Ta zasada jest powszechnie znana i może dlatego niedoceniana. Otóż najlepszym i sprawdzonym sposobem na uzyskanie odporności jest ruch, systematyczny, codzienny, na świeżym powietrzu. Nieważna jest przy tym pogoda, bo jak powiadają zwolennicy tej aktywności, nie ma złej pogody, tylko nieodpowiednie ubranie.

Ważne, by rozpoczynając aktywność, stopniowo wydłużać czas pobytu na powietrzu i zachować regularność w jej uprawianiu. Ma ona sprawiać przede wszystkim przyjemność. Nadmierny wysiłek nie jest wskazany.

Oczywiście, w wyborze rodzaju aktywności najważniejszy jest stan zdrowia. Dlatego pacjenci po zawale, z niewydolnością krążenia, dużym nadciśnieniu czy stanem spastycznym oskrzeli powinni rodzaj zajęć skonsultować ze swoim lekarzem. Zresztą taka porada lub odpowiednie testy diagnostyczne przydadzą się wszystkim.

Z doświadczenia wiadomo, że gdy kończy się lato, to ubywa chętnych do zajęć na świeżym powietrzu. Ponadto skraca się dzień a obowiązków przybywa. Zaczynamy znacznie dłużej przebywać „pod dachem”, zwykle w zatłoczonych pomieszczeniach. I wtedy właśnie spada odporność, a zwiększa się ryzyko infekcji.

I jeszcze jedno. Opinia o tym, że dla chorych  kardiologicznie ruch nie jest wskazany, jest  nieprawdziwa. Ruch, szczególnie na świeżym powietrzu, dobrany do możliwości, jest wskazany, a nawet konieczny.

Co jeszcze poza szczepieniami i ruchem wzmacnia odporność?

Wiem, że może to zabrzmieć patetycznie, ale w końcu każdy jest kowalem własnego losu, w tym także zdrowia. Na naszą odporność wpływa  tryb życia. Gdy jest on rozsądny i zrównoważony, to jesteśmy mniej podatni na choroby. Natomiast nadmiar stresu, niedostatek snu i niewłaściwe odżywianie zwiększa ryzyko ich wystąpienia. To zaś otwiera chorobom drzwi do naszego organizmu.

Na rozładowanie stresu i bezsenność bardzo dobrze wpłynie ruch na świeżym powietrzu. Mam tu na myśli spacer, dreptanie, truchtanie, marszobieg i w końcu bieg. Odżywianie zaś powinno być zgodne z zaleceniami.

W skrócie: eliminacja lub ograniczenie tłuszczów zwierzęcych, także tłustych mięs, wyrobów z białej mąki, nadmiaru cukru. W to miej sce dużo warzyw, sporo owoców, byle nie za słodkich, kasze, tłuszcze roślinne, chude mięso, ryby. Dowolność jest tu jednak dozwolona. Wszak zwierzęta nie korzystają z porad dietetyków! Po prostu nie mają szansy jeść za dużo. A to jest w naszej cywilizacji podstawowy problem.

Ważne, by zgadzał się tzw. bilans energetyczny. Czyli, by organizm otrzymywał tyle kalorii, ile stracił podczas normalnych codziennych zajęć. Bilans ten powinien być zrównoważony nie w skali dnia, ale tygodnia. Tak więc, „nie grzeszymy”, gdy nasza codzienna dieta bywa zmienna. A poza tym gorąco namawiam, by korzystać z mądrej mody  na różnorodne imprezy związane z ruchem; takie jak np. Polska Biega, Biegnij Warszawo i wiele, wiele innych, które mnożą się od kilku lat jak grzyby po deszczu.

Optymistycznym aspektem tej mody jest fakt, że w imprezach dominują młodsze roczniki. To bardzo dobrze wróży na przyszłość, jeśli chodzi o zdrowotność Polaków.

Rozmawiała Ewa Łuszczuk

Tych objawów nie wolno lekceważyć

Schorzenia kardiologiczne na ogół dość wcześnie dają o sobie znać, np. nieregularnym biciem serca, dusznością, brakiem sił, itp. Warto zgłosić je swojemu lekarzowi rodzinnemu.

Pomocy i diagnozy kardiologa wymagają wszelkie omdlenia, narastające kołatanie serca, zmiana jego rytmu i siły skurczu.

Natomiast natychmiastowej reakcji wymaga ból serca o charakterze dławicowym, zwłaszcza gdy towarzyszą mu duszności, wymioty i trwa dłużej niż 3-10 min. To może oznaczać zawał.

Dr n. med. Krzysztof Makowiecki: Specjalista chorób wewnętrznych i kardiologii, wieloletni adiunkt w klinikach Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, aktualnie konsultant Kardiologiczny w Nowodworskim Centrum Medycznym oraz prowadzący Specjalistyczny Gabinet Lekarski.

To ważne!

Objawy pogrypowego zapalenia mięśnia sercowego: niewytłumaczalne zmęczenie i senność, rozbicie i stany podgorączkowe lub niewysoka gorączka o zmiennym przebiegu, płytki oddech, duszność wysiłkowa, kołatanie i zaburzenia rytmu serca, omdlenia, obrzęk nóg.

Tele Tydzień

Zobacz również

  • Zwykły test krwi być może już wkrótce uratuje życie wielu osobom zagrożonym zawałem serca. Sprawdza on poziom troponin we krwi, dzięki czemu można będzie wykryć zagrożenie zawałem serca w ciągu... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.