Reklama
  • Poniedziałek, 4 kwietnia 2016 (08:00)

    Sztuczny rozrusznik serca. Jak działa, na co uważać?

Bije za wolno lub przystaje na chwilę? Ratunkiem jest wszczepienie aparatu, który będzie pobudzał je do pracy.

Reklama

Jesteś w starszym wieku i zdarzają ci się zawroty głowy, omdlenia czy chwilowa utrata przytomności? A może brak ci wigoru, odczuwasz ciągłe zmęczenie nawet przy codziennych, prostych czynnościach, np. gdy wchodzisz po schodach?

Składasz takie samopoczucie na karb wieku i powtarzasz sobie, że nic takiego się nie dzieje? Być może się mylisz. Takie powtarzające się dolegliwości mogą bowiem świadczyć o spowolnionej pracy serca, a nawet jej chwilowym zatrzymaniu.

To naturalne, że rytm naszego serca raz przyspiesza, raz zwalnia

Zależy to w dużej mierze od sytuacji, w jakiej się znajdujemy, od naszej aktywności. Gdy przeżywamy dobre lub złe emocje, zdenerwowanie, jesteśmy aktywni fizycznie, nasze serce bije szybciej.

Pompuje więcej krwi, bo narządy potrzebują więcej tlenu i energii. Natomiast kiedy śpimy lub wypoczywamy, zapotrzebowanie organizmu na krew maleje i serce bije wolniej. Takie zmiany rytmu serca w ciągu doby reguluje nasz naturalny, fizjologiczny rozrusznik serca.

Jest nim węzeł zatokowo-przedsionkowy (w skrócie nazywany jest węzłem zatokowym). Znajduje się w ścianie prawego przedsionka serca. Właśnie tam powstają impulsy elektryczne pobudzające serce do pracy. Od częstości tych wyładowań zależy tempo pracy całego organu.

Często z powodu starzenia się organizmu, chorób serca czy zmian miażdżycowych nasz naturalny rozrusznik przestaje prawidłowo pracować.

Impulsy elektryczne powstają w węźle zatokowym zbyt rzadko i często są nieregularne. Serce nie kurczy się tak szybko, jak powinno. Jego praca zwalnia, a do tkanek i narządów nie dociera dostateczna ilość tlenu.

Jeśli przez dłuższy czas serce bije zbyt wolno, może to wywołać omdlenie czy krótkotrwałą utratę przytomności, a nawet doprowadzić do zatrzymania pracy serca na kilka sekund.

To efekty groźne dla zdrowia i życia

Nasz naturalny rozrusznik potrzebuje wtedy wsparcia w postaci sztucznego rozrusznika (stymulatora), który będzie pobudzał serce do pracy i normował jego rytm. Wszczepienie rozrusznika to zabieg mało inwazyjny. Wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym.

Stymulator jest zazwyczaj umieszczany po stronie przeciwnej do ręki dominującej. A więc u osoby praworęcznej po stronie lewej, u leworęcznej zaś po prawej. Poniżej obojczyka robi się niewielkie nacięcie skóry.

Przez żyłą pod kontrolą RTG wprowadzana jest do wnętrza serca elektroda (do przedsionka lub do komory serca), czasem dwie (do przedsionka i do komory). Elektrody są łączone ze stymulatorem, który zostaje umieszczony w kieszonce utworzonej pod skórą. Tradycyjne urządzenie ma wielkość zegarka, a jego grubość nie przekracza 1 cm.

Podczas pobytu w szpitalu rozrusznik jest programowany do naszych potrzeb. Potem musimy zgłaszać się na kontrolne wizyty do pracowni elektrokardiologicznej co 6-12 miesięcy.

Wtedy lekarz sprawdza, czy rozrusznik pracuje prawidłowo, jaki jest stan zużycia baterii. Dopasowuje program stymulacji serca do naszego aktualnego stanu zdrowia. Zwykle bateria wystarcza na kilka, a nawet kilkanaście lat.

Gdy się wyczerpie, trzeba wymienić cały rozrusznik. Wszczepienie stymulatora i jego wymiana są refundowane w ramach ubezpieczenia NFZ. Życie ze stymulatorem serca nie wymaga specjalnych wyrzeczeń. Możemy korzystać ze sprzętu RTV i AGD (np. mikrofalówki, suszarki do włosów, radia itp.), telefonu komórkowego i bezprzewodowego stacjonarnego.

Starajmy się jednak podczas rozmowy trzymać telefon przy uchu po stronie przeciwnej do rozrusznika i nie nosić komórki w kieszeni na piersi. Większą ostrożność powinny zachować osoby tzw. stymulatorozależne, u których rytm serca jest całkowicie uzależniony od rozrusznika. Jeżeli do nich należymy, musimy unikać bliskiej styczności z urządzeniami o silnym polu magnetycznym. Bezpieczna odległość to 15-30 cm.

Bez problemu możemy przechodzić przez bramki antykradzieżowe w sklepach, ale nie zatrzymujmy się w nich. Gdy włączy się alarm, poinformujmy ochronę, że mamy stymulator. Nośmy przy sobie dokument, który to potwierdzi, tzw. książeczkę stymulatorową lub kartę identyfikacji stymulatora (otrzymamy ją po wszczepieniu urządzenia).

Większości badań możemy poddawać się bez obaw

Bezpieczne jest np. prześwietlenie promieniami RTG klatki piersiowej czy zęba, mammografia, tomografia komputerowa, zabiegi laserowe itp. Podczas rezonansu magnetycznego natomiast wykorzystywane jest pole elektromagnetyczne, które może uszkodzić stymulator czy też wywołać zaburzenia rytmu serca.

Dlatego badanie to nie jest wskazane dla osób z rozrusznikiem. Takie przeciwwskazanie dotyczy jednak głównie starych modeli stymulatorów, wszczepianych przed 2013 rokiem. Obecnie coraz częściej stosowane są urządzenia, które są obojętne na działanie pola magnetycznego.

Uwaga

Gdy mamy wszczepiony stymulator, powinniśmy unikać przebywania w pomieszczeniach, w których jesteśmy narażeni na działanie pola elektromagnetycznego.

Sprawdzajmy, czy na drzwiach pomieszczeń medycznych nie ma specjalnego znaku informującego o zakazie wchodzenia do nich osób z rozrusznikami serca.

Znaczek ten to czarne serce z elektrodą, umieszczone na tle czerwonego znaku zakazu. Pozostawanie w zakazanych pomieszczeniach może spowodować zakłócenia pracy rozrusznika i narazić nas na niepotrzebne komplikacje zdrowotne.

Po zabiegu

1. Dbajmy o czystość rany. Po umyciu miejsce przecięcia skóry spryskajmy środkiem dezynfekującym i przykryjmy je jałowym opatrunkiem.

2. Oszczędzajmy się. Przez pierwsze tygodnie nie dźwigajmy ciężkich rzeczy ani nie wykonujmy szerokich ruchów ręką po tej stronie, na której znajduje się stymulator.

3. Konieczne są kontrole. Ich terminy są wyznaczane w szpitalu przez lekarza. Natychmiast jednak trzeba zgłosić się do specjalisty, jeśli wystąpią jakieś niepokojące objawy. Takie, jak np. mocne zaczerwienienie lub obrzmienie rany, pojawienie się w niej ropy czy wysięku, gorączka, zawroty głowy czy omdlenia, uporczywa czkawka lub rytmiczne skurcze mięśni klatki piersiowej.

Mały jak kapsułka

Najnowszy rozrusznik serca już w Polsce. W styczniu tego roku po raz pierwszy w naszym kraju (w szpitalach klinicznych w Zabrzu i Poznaniu) został wszczepiony najmniejszy stymulator serca Micra TPS.

Jest 10 razy mniejszy od klasycznego rozrusznika – ma wielkość kapsułki witaminowej. Inny jest sposób implantacji – przez żyłę udową (jej nakłucie w pachwinie) i mocowany do mięśnia sercowego małymi zaczepami. Micra posiada europejski certyfikat bezpieczeństwa CE w zakresie zastosowania diagnostyki przy użyciu rezonansu magnetycznego. Osoby z tym typem rozrusznika mogą bez obaw poddać się badaniu za pomocą tego urządzenia.

Jak to działa?

Jego zadanie to wytwarzanie impulsów elektrycznych. Wychodzące z niego elektrody rozprowadzają te impulsy do komór i przedsionków serca, dzięki czemu mięsień sercowy może kurczyć się z prawidłową częstotliwością. Rozrusznik jest tak zaprogramowany, że wytwarza impulsy tylko wtedy, kiedy serce zaczyna bić zbyt wolno lub jego rytm całkowicie zanika. U osób całkowicie zależnych od pracy stymulatora urządzenie wytwarza impulsy przez cały czas.

Dobry Tydzień
Więcej na temat:rozrusznik serca | rozrusznik | Co? | rtg | stymulator

Zobacz również

  • Niedobór najważniejszych dla serca pierwiastków bywa źródłem wielu dolegliwości. Może też niekorzystnie wpłynąć na wygląd włosów i paznokci. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.